Kurs Nawigacji – odnaleźć kierunek
Nawigacja przydaje się nie tylko wtedy, gdy trzeba odnaleźć drogę. Czasem o wiele trudniej odpowiedzieć sobie na pytania: kim jestem, jakie mam możliwości, w czym jestem dobry, czego muszę się jeszcze nauczyć i jak mogę wykorzystać swoje talenty, służąc innym. Właśnie temu służy Kurs Nawigacji organizowany przez Ogólnopolskie Duszpasterstwo Młodzieży/CME.
Tegoroczna edycja odbywała się w dniach 14–22 sierpnia w Cisownicy. To dziewięć intensywnych dni, podczas których młodzi ludzie nie tylko słuchają wykładów, ale przede wszystkim próbują, ćwiczą, rozmawiają, otrzymują informację zwrotną i poznają samych siebie. Formuła Kursu od początku łączy rozwój osobisty i kompetencje liderskie z życiem wiary oraz przygotowaniem do zaangażowania w Kościele.
Program obejmuje m.in. przywództwo i dynamikę grupy, wiedzę biblijną i teologiczną, metody studiowania Biblii, komunikację i aktywne słuchanie, przemówienia publiczne, przekazywanie Ewangelii oraz praktyczne sposoby pracy z grupą młodzieżową. Ważną częścią każdego dnia jest również osobisty „cichy czas”, modlitwa, wspólne śpiewanie, rozmowy i budowanie społeczności.
Jedną z największych wartości Kursu jest to, że wiedzę niemal natychmiast trzeba sprawdzić w praktyce. Uczestnicy stają przed grupą, opowiadają historie, przygotowują wypowiedzi, prowadzą zajęcia i uczą się przyjmować feedback. Dla wielu oznacza to przekroczenie własnych granic.
Hania po swoim pierwszym wystąpieniu napisała: „Zaskoczyło mnie, że to zrobiłam. Że odważyłam się wyjść do ludzi i opowiedzieć im o moim przeżyciu”. Estera zauważyła z kolei, że jest bardziej pewna siebie, kiedy publicznie mówi o sprawach związanych z Bogiem.
Kurs nie polega jednak na poszukiwaniu jednego wzorca idealnego lidera. Przeciwnie – pomaga odkrywać różnorodność. Wojciech ujął to tak: „Muszę uświadomić sobie, że jestem inny, każdy z nas jest inny, że Bóg każdemu dał inne talenty, ale możemy te talenty razem spajać i wychodzi coś dobrego”. Inni odkrywają, że potrafią zachować spokój w stresie, przemawiać przed ludźmi, przygotować się w krótkim czasie, albo że potrzebują ciszy i chwili dla siebie.
To, czego uczestnicy uczą się podczas Kursu, nie ma jednak zostać w Cisownicy. Od początku chodzi o to, by zdobyte doświadczenia wróciły wraz z nimi do parafii. W tegorocznej ewaluacji pojawiają się już konkretne pomysły: rozpoczęcie młodzieżówki, prowadzenie tematów biblijnych, tworzenie małych stałych grup, więcej wspólnego śpiewania, głębszych rozmów i modlitwy czy wprowadzenie kilku minut ciszy po przeczytaniu tekstu biblijnego.
Nie chodzi o to, aby po dziewięciu dniach wyjechać jako „gotowy lider”, który zna odpowiedź na każde pytanie. Chodzi raczej o odkrycie kierunku, zdobycie narzędzi i odwagi, by zrobić kolejny krok. Jeden z uczestników, Antek, podsumował pierwszą połowę kursu słowami, które mogłyby być mottem całego wydarzenia: „Jest jeszcze wiele drogi przede mną, ale wiem już, jak ją przejść”.



















































